Jak urządzić w domu tanie przyjęcie?

Chcesz zaprosić przyjaciół na sobotni wieczór, ale nie jesteś przekonany/a, czy Cię na to stać? Często spotykałam się z tym problemem. Jednak oszczędność czy kiepska sytuacja finansowa nie muszą tak znacząco ograniczać naszego życia towarzyskiego. Zamiast wydawać ogromne sumy na jedzenie, alkohole czy dekoracje, postaw na prostotę. Zaproś dobrych przyjaciół, ugotuj coś pysznego, stwórz atmosferę. Do tego niepotrzebne są duże pieniądze. Poniżej kilka praktycznych porad.

Jedzenie

Skorzystaj z porad zawartych w poprzednim poście. Kup tanie produkty, z targu lub sklepowych promocji. Nie gotuj zbyt dużych ilości – tyle, ile potrzebujesz na ten wieczór i ew. trochę więcej, ale tak, żeby Twoja rodzina była w stanie zjeść wszystko do następnego dnia po przyjęciu. Na tej stronie znajdziesz sporo pomysłów na tanie przekąski, idealne na imprezę.

Alkohol

Niestety, alkohol jest w cenie i trudno od tego faktu uciec. Najprawdopodobniej twoi goście będą wystarczająco grzeczni, aby przynieść ze sobą butelkę wina. Możesz również po prostu ich o to poprosić. Na wszelki wypadek dobrze jednak mieć coś w zapasie. Pamiętaj, ze domowe przyjęcie to nie tylko picie alkoholu i nie potrzebujesz dużych ilości.

Dekoracje

Niektórzy tą część pomijają zupełnie. Ja osobiście lubię ozdabiać dom na szczególne okazje. Jednak to również można zrobić po kosztach, nie potrzebujemy przecież eleganckich obrusów czy potraw na posrebrzanych tacach. Mnóstwo inspiracji na urocze rękodzieło znajdziesz tutaj.

Advertisements

Tanie gotowanie

W większości rodzin żywność pochłania znaczną część domowego budżetu. Jedzenie jest drogie i niezbędne. Warto więc zastanowić się, co kupujemy i jak przyrządzamy. Na jedzeniu można oszczędzać, nie ryzykując przy tym zdrowia czy samopoczucia. Przy odrobinie ostrożności i pomyślunku, można jeść zdrowo i tanio.

1. Korzystaj z promocji

Podczas zakupów szukaj produktów oferowanych w niższych niż zwykle cenach. Warto też porządnie rozejrzeć się po sklepie i sprawdzić, czy nie ma w nim półki z żywnością, której data ważności dobiega końcowi. Mogą być one tańsze nawet o połowę czy więcej, a przecież wciąż mogą być spożyte, wystarczy nieco się pospieszyć z ich wykorzystaniem.

2. Nie wyrzucaj jedzenia

Kupuj tylko tyle, ile jesteś w stanie spożyć, zanim jedzenie się popsuje. Jeśli otworzysz opakowanie sera czy puszkę warzyw, ale nie wykorzystasz ich za jednym razem, następnego dnia przygotuj coś, co również ma je w składzie. Nawet jeżeli masz ochotę na coś innego – lepiej poczekaj i najpierw wykorzystaj to, co rozpocząłeś.

3. Sprawdzaj cenę za kilogram

Podczas zakupów zwracaj uwagę przede wszystkim na cenę za kilogram. Niekiedy oglądamy dwa podobne produkty, z których jeden jest nieco tańszy, i dajemy się zwieść temu wrażeniu. Okazuje się jednak, że tańszy produkt był również nieco mniejszy czy lżejszy. W rezultacie przepłacamy.

4. Gotuj duże porcje

W ten sposób zaoszczędzisz zarówno czas, jak i pieniądze. Możesz przyrządzić obiad na dwa czy trzy dni. Jeśli nie chcesz jeść codziennie tego samego, wykorzystaj zamrażarkę. Wiele potraw daje się zamrozić. Gotując więcej za jednym zamachem wykorzystujesz mniej energii elektrycznej czy gazu. Poza tym, załatwiasz sobie dnia wolnego od kuchni.

Polecam również blogi z tanimi przepisami, takie jak NiePrzesol czy DianaGotuje.

Zakupy przez Internet

Zakupy przez Internet często są tańsze niż tradycyjne. Wiele produktów możemy znaleźć w sieci i nabyć je po niższych cenach. Dotyczy to sprzętu elektronicznego, odzieży, a nawet materiałów budowlanych czy żywności. Poza tym, w Internecie znajdziemy rzeczy, które ciężko odnaleźć w tradycyjnych sklepach – zwłaszcza, jeśli mieszkamy na wsi czy w małym mieście, gdzie wybór jest mniejszy, a sklepów specjalistycznych praktycznie nie ma. Poniżej kilka porad dotyczących zakupów online.

1. Jeżeli licytujesz towar na aukcji, pamiętaj, aby sprawdzić, czy cena nie przekracza ceny oferowanej przez sklepy. Podczas licytacji łatwo dać się ponieść i przekroczyć rozsądną granicę cenową. Zanim przystąpisz do aukcji, zastanów się, jaka jest maksymalna cena, którą możesz zaoferować. Nie przekraczaj jej.

2. Sprawdzaj, od kogo kupujesz. Jeżeli korzystasz z Allegro, przejrzyj komentarze, jakie ma sprzedawca. Sprawdzaj dane sklepów internetowych. Upewnij się, czy podany jest numer telefonu. W razie wątpliwości zadawaj sprzedawcom pytania.

3. Jeżeli kupujesz odzież, przyjrzyj się wymiarom. Niekiedy sprzedawcy podają jedynie rozmiar, jednak w przypadku obuwia czy niektórych modeli ubrań warto również sprawdzić dokładne wymiary.

4. W Internecie możesz też kupować rzeczy używane. Jednym z wielu służących do tego serwisów jest Szafa.pl, pełna odzieży, dodatków i kosmetyków. Jest to ciekawa alternatywa dla klasycznych “lumpeksów”. W sieci znajdziesz też strony z używanymi książkami, sprzętem elektronicznym, samochodami itd.

Jak zaoszczędzić na zakupach w markecie

Pamiętam jak kiedyś chodziłam na zakupy do niewielkiego sklepu spożywczego, będącego centrum życia osiedlowego. Zbierali się tam wszyscy, a kolejka w ogóle nie przypominała obecnych, które kojarzą się z przemarszem zombie. Ekspedientka była wesoła, a w kolejce buczało jak w ulu.

Dziś chodzę na zakupy do sklepów wielkopowierzchniowych, które rządzą się swoimi prawami, a nad ich wystrojem pracuje cała rzesza ludzi. Jak uniknąć pułapek, jakie zastawiają specjaliści do spraw sprzedaży, na takich jak ja?

Cóż, jest kilka sposobów, by nie dać się ogołocić z oszczędności:

1. Złota zasada numer jeden – lista zakupów. Musisz ją mieć gotową, zanim wejdziesz do sklepu, bo inaczej, wśród półek przepełnionych towarem zgubisz wątek i zaczniesz brać wszystko to, co „może się przydać”.

2. Pamiętaj, że gdy stoisz przy półce z makaronem, ryżem, papierem toaletowym, czymkolwiek, musisz spojrzeć w dół i w górę. W supermarketach na wysokości oczu układane są te produkty, które markety chcą sprzedać, a nie te, które chcesz kupić. Zazwyczaj układ na półkach jest taki, że im niżej, tym taniej.

3. Stała czujność to podstawa! Nie daj się zwieść promocjom, które najczęściej polegają na wypchnięciu towaru z krótką datą przydatności. Jeśli skusisz się na dwa duże słoiki majonezu w super cenie, z tygodniową lub dwutygodniową datą, może się okazać, że nie jesteś w stanie wykorzystać produktu, a wyrzucając go, narażasz się na straty.

4. Dobrym sposobem na uniknięcie dodatkowych pokus jest wystrzeganie się chodzenia między regałami, a wędrowanie po sklepie halą główną i korzystanie z nawigacji w postaci oznaczeń na regałach np.: mięso, ryby, sery. Idąc „środkiem” więcej widać, szybciej znajdziesz to, czego potrzebujesz i nie narazisz się na pokusę pod tytułem: „to się może przydać”.

5. Zwracaj uwagę przy kasie na ceny, nierzadko cena podana przy produkcie na półce, różni się z tą zapisaną w systemie. W markecie pracują ludzie i mają prawo do pomyłki, to w twoim interesie leży, by nie dać się oszukać.

Pod linkiem znajdziecie kilka praktycznych porad: Jak oszczędzać przy codziennych zakupach

Market

Zarabianie na youtubie… prawda czy fałsz?

Zarabianie na youtubie jako sposób na ratowanie domowego budżetu.

 

W chwili, gdy w naszym kraju dzieje się jak się dzieje warto czasem rozejrzeć się za źródłem dodatkowego dochodu. Każdy lubi dostawać dodatkowe pieniążki, które niekoniecznie wiążą się wykonywaną przez nas pracą, prawda? A, że żyjemy w kraju sprytnych ludzi, to ja podam Wam jeden ze sprytnych sposobów.

Od jakiegoś czasu głośno jest wszędzie o youtuberach, którzy porzucili swoje, dobrze płatne posady w korporacjach i zaczęli żyć z nagrywania filmików. Przyjrzyjmy się czy taki scenariusz jest realny czy też jest to coś w rodzaju miejskiej legendy czy popularnej plotki. Mimo wszystko youtube’a określa się jako finansową trampolinę, przynajmniej w… USA. No, ale tam możliwe jest wszystko.

Polecam do dalszej lektury ciekawą stronę.

Zarabianie na youtubie? Że niby co? Nagrywam filmik, staje się popularny i ktoś mnie sponsoruje? Nie do końca. Chodzi o program partnerski pomiędzy użytkownikami a serwisem youtube. W skrócie… płacą nam oni za wyświetlenia i ilość subskrybujących nasz kanał. Najciekawszym przykładem na naszej scenie youtuberskiej jest chyba kotlet.tv Prowadzą oni program kulinarny i zarabiają z tego nieco grosza łącząc przy tym przyjemne z pożytecznym.

Trzeba jednak obalić pewien mit. Chodzi tutaj o syndrom osób, które po opublikowaniu jednorazowego hitu zaprzestają swojej działalności.

„Zarabianie na YouTube to praca jak każda inna i żeby korzystać z dobrodziejstw partnerstwa trzeba się napocić. – Filmy trzeba wgrywać regularnie, inaczej nie kwalifikuje się do Programu – tłumaczy nasz rozmówca.”

Po za oczywiście wymaganą kreatywnością i przyzwoitą jakością filmików… trzeba jeszcze włożyć w to wszystko ogrom pracy. Dopiero wtedy możemy oczekiwać, że youtube przyniesie zyski i podreperuje nieco nasz domowy budżet.

A oto zestawienie rekordzistów, którzy poznali wartość własnej kreatywności…

 

pobrane

Oto zestawienie rocznych zarobków „naszej czołówki”

1. Shane Dawson – $ 315 000

2. The Annoying Orange – $ 288000

3. Philip DeFranco – $ 181 000

4. Ryan Higa – $ 151 000

5. Fred – $ 146 000

Co zrobić, żeby dziecko nauczyło się dysponować pieniędzmi?

Zmagamy się z problemami finansowymi. Tymczasem nasze dziecko przychodzi i prosi o gadżet, którego reklamę właśnie widziało w telewizji. Chcąc je uszczęśliwić, włączamy komputer i sprawdzamy, gdzie taki gadżet można kupić. Jednak widzimy cenę i… No cóż, na pewno nie teraz, kiedy rachunki wciąż czekają na opłacenie, a zakupy na przyszły tydzień jeszcze nie zostały zrobione. Co można zrobić, aby nauczyć dziecko, jak dysponować pieniędzmi?

 

1. Kieszonkowe

Rozporządzając własnymi pieniędzmi, nawet drobnymi, dziecko uczy się odpowiedzialności i praktycznego podejścia do wydatków. Musi podejmować decyzje i priorytezować swoje potrzeby.

2. Rozmowy na temat domowych wydatków

Nie ma sensu trzymać dzieci z dala od wiedzy na temat domowego budżetu. Poprzez wspólne planowanie wydatków pokazujemy, że im ufamy i traktujemy je poważnie. Dzięki temu nabierają wiary w siebie. Poza tym, uczą się zarządzania budżetem, dowiadują się, jak działa gospodarstwo domowe, jakie są jego potrzeby. Rozmawiając z dziećmi o wydatkach, chronimy je przed staniem się nieświadomymi, niepraktycznymi dorosłymi, którzy nie potrafią poradzić sobie ze sprawami finansowymi. Mamy też dodatkową motywację, aby dobrze gospodarować – przecież chcemy stanowić jak najlepszy przykład dla naszych maluchów.

3. Akcje szkolne

Wiele szkół prowadzi akcje oszczędnościowe, charytatywne, zbiórki pieniędzy itp. Jeżeli w szkole twojego dziecka nic podobnego się nie odbywa, warto wyjść z propozycją. Może dzieciaki mogłyby wspólnie odkładać pieniądze na szkolną wycieczkę? Albo na zakup karmy dla miejscowego schroniska dla zwierząt? Przykładem szkolnej akcji oszczędnościowej jest SKO – Szkolna Kasa Oszczędnościowa.  Inspiracją może być też Liceum, które zgłosiło się do akcji zwanej Tygodniem Dla Oszczędzania.